Ciężar dwuwagonowego tramwaju to ponad 50 ton - tyle, ile waży czołg. Dlatego policja wraz z Zakładem Komunikacji Miejskiej w Gdańsku przygotowała ulotki ostrzegające przed niebezpieczeństwem. Trafią do pieszych i do kierowców. - Pieszy, który wejdzie pod tramwaj, najczęściej ponosi śmierć na miejscu - mówi na łamach “Dziennika Bałtyckiego” st. asp. Zbigniew Korytnicki, naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku. Policja wraz z Zakładem Komunikacji Miejskiej w Gdańsku przygotowała dla pieszych i kierowców ulotki ostrzegające przed niebezpieczeństwem. -Będziemy rozdawać je jesienią, po zakończeniu remontów torowisk na Przymorzu i Siedlcach. Postaramy się też wykładać je wcześniej w innych miejscach np. w naszej komendzie - zapowiada st. asp. Korytnicki. Policjanci podkreślają, że kierowcy i piesi nie zawsze zdają sobie sprawę, jak długa jest droga hamowania tramwaju. Jak wynika z policyjnych materiałów, przy sprawnym działaniu hamulców i szybkiej reakcji motorniczego, minimalna droga hamowania tramwaju to 60 - 80 m. Samochód osobowy zatrzymałby się w takich warunkach już po 24 m. - Często zdarza się, że kierowcy wjeżdżają na torowiska, bo mają nadzieję, że zdążą przejechać przed nadjeżdżającym tramwajem. Takie przekonanie może skończyć się tragicznie - ostrzega policja. Zdaniem policji do wypadków dochodzi najczęściej z powodu nieuwagi kierowców i pieszych, w tym osób starszych.